Czas w Niebie, a czas na Ziemi

Czas w Niebie ? Wprowadzenie

Czas w Niebie. Witam Was Kochani po dłuższej przerwie. Czuje ponownie natchnienie, aby kontynuować mój projekt, a nawet rozwinąć go i wprowadzić na znacznie wyższy poziom.

Czas w Niebie, a czas na Ziemi.

Zapewne zastanawialiście się kiedyś nad tym czy istnieje czas w Niebie.
Zapewne zastanawialiście się nad tym kiedy nastąpi powrót Jezusa.
Od czasu Zmartwychwstania Naszego Mistrza ludzie wymyślają co raz to nowe terminy jego powrotu, począwszy od 40 r.n.e. po rok 2050 i dalej.
Czym jest te 2000 lat dla Naszego Mistrza?


Wyobraźmy sobie taką oto historię. Po Zmartwychwstaniu Naszego Mistrza narodził się na planecie Ziemia nowy człowiek. Nazwijmy go Mirosław.
Mirosław był uczniem Tomasza Apostoła, a później Szczepana. Był pilnym uczniem i łatwo przyswajał wiedzę z zakresu rozwoju duchowego. Gdy jego przewodnicy duchowi zmarli – wtedy sam poczuwał się do tego, aby nieść innym dobrą nowinę, aby pomagać innym zrozumieć nauki Pana.


Mirosław po jakimś czasie zmarł. Po swojej śmierci spotkał się on z Jezusem. Ucięli sobie miłą pogawędkę. Po czym Jezus zaproponował Mirosławowi, aby ten powrócił na chwilę na Ziemię* i wykonał jeszcze kilka krótkich zadań, a Jezus w tym czasie zaparzy im herbatę.

*aby powrócił na Ziemię zanim na dobre trafi do Prawdziwego Życia, czyli do Nieba.


Mirosław wrócił na Ziemię, urodził się na nowo. Od najmłodszych lat był pomocny. Uczył się pilnie. Z czasem sam zaczął nauczyć innych. Mirosława nie interesowali księża, instytucje kościelne. Interesował go tylko czysty przekaz Naszego Mistrza i Królestwo Niebieskie. Był to jednak okres, gdy Cesarstwo Rzymskie widząc nagły rozwój Chrześcijaństwa postanowił uznać je za swoje własne, ale też i na swoich warunkach – np.uznając tylko 4 Ewangelie, w dodatku zostały one mocno zredagowane (Sobór w 325 roku).


Pozostałe Ewangelie (w zasadzie te pierwotne) kazano spalić – nie było im po drodze z Cesarstwem Rzymskim i instytucją Kościoła. Pierwotnym Ewangeliom było jednak bardzo po drodze z Królestwem Niebieskim.
Mirosław głównie bazował na pierwotnych Ewangeliach, jak Ewangelia Tomasza, gdyż wiedział, że cały ten świat nie jest niczego wart, dla jednych to teatr, a dla drugich to żart.


W roku 381 nie dość, że wcześniej kazano spalić pierwotne Ewanglie to jeszcze dołożono nowy zapis – każdy kto posiada kopie pierwotnych Ewangelii (jak Ewnagelie Tomasza) zostanie skazany na karę śmierci.
Czy taki dekret, czy takie prawo kary śmierci ma cokolwiek wspólnego z Królestwem Niebieskim, Jezusem i z Bogiem? Otóż NIE.
I cesarstwo rzymskie i instytucja Kościoła rzymskokatolickiego przyłożyły swoje ręce do mordu na niewinnych i na bardziej oświeconych.


Mirosław był zagorzałym zwolennikiem nauczania na podstawie pierwotnych Ewangelii: przekazu Naszego Mistrza i tego jak trafić do Królestwa Niebieskiego. Jak gromadzić Skarby w Niebie i tego, że Bóg jest Miłością. Jak się domyślacie – Cesarz nie był zadowolny z tego, że Mirosław łamie notorycznie prawo. Następnego dnia Mirosław został ścięty.


Mirosław niemal, że z automatu trafił do kolejnego życia. Ale w tym życiu jakby zapomniał o swojej misji. Prowadził hulaszczy i rozrywkowy tryb życia (nie ma w tym w zasadzie nic złego, o ile jest to epizod lub oprócz korzystania z życia – sami się rozwijamy wewnętrzenie, uczymy lub pomagamy innym). Mirosława nic innego jednak nie interesowało oprócz hulaszczego tybu życia, ani razu nikomu nawet nie pomógł, czasem wdawał się w awantury i kradzieże. Ciężko byłoby uznać, że Mirosław zrobił w tym życiu jakikolwiek postęp. Spadł na samo dno, do rynsztoku. Doprowadził się do takiego stanu, że umarł na ulicy z powodu choroby zakaźnej.


W kolejnym życiu Mirosław był kuszony coraz to innymi możliwściami podczas swojego młodzieńczego życia. Aczkolwiek, gdy już dojrzał wtedy zrozumiał, że nie po to tutaj jest. Zaczął się edukować z zakresu rozwoju duchowego, modlić się, medytować, przebaczać ludziom, uczyć się pokory i skromnego życia, gdyż miał dziwne wrażenie, że cały ten świat nie jest nic wart, a Prawdziwe Życie jest gdzieś indziej (w Królestwie Niebieskim).


Po tym życiu przyszło kolejne, czego nauczył się w poprzednich życiach – zaczęło do niego z czasem powracać. Tak jakby wszystko co sobie wypracował niematerialnego (wewnątrz siebie) nigdy tak na prawdę nie przepadło. Mógł rozwijać się coraz bardziej, coraz bardziej stawać się duchem, a nie ciałem. Nie zważając na obłudny cykl życia i śmierci.


Każde kolejne życie Mirosława wyglądało podobnie. W roku 2010 osiągając bardzo wysoki poziom rozwoju duchowego – uczył tego innych, uczył jak odnaleźć Naszego Mistrza Jezusa Chrystusa wewnątrz siebie. Jak budować wewnątrz siebie przestrzeń dla Ducha Świętego i jak go słuchać coraz częściej i mocniej, aż staniemy się z nim Jednością. To był jego główny cel. Jeśli tylko mógł to także uzdrawiał innych i im pomagał.
Wolał jednak leczyć słowem, bo wiedział, że ten świat nie jest nic wart.


W roku 2020 zmarł w niejasnych okolicznościach. Trafił ponownie do Nieba, gdzie czekał już na niego Jezus.
Mirosław wciąż pamiętając te wszystkie zdarzenia i te wszystkie swoje życia na Ziemi powiedział z nutką goryczy:
– Jezu Jezu mówiłeś, żebym wrócił na chwilę na Ziemie i wykonał kilka prostych zadań, a tyle czasu mnie nie było, tyle czasu mi z tym wszystkim zeszło…
Na co odpowiedział mu Jezus:
– No co Ty mówisz Mój Drogi Przyjacielu? Przecież Ja nawet nie zdążyłem zaparzyć dla Nas tej herbaty 🙂

Czas w Niebie – podsumowanie


Nie czekajcie na Jezusa, na Boga i na Królestwo Niebieskie na Ziemi.
Odnajdzcie to WSZYSTKO wewnątrz Was.
Położcie się, zamknijcie oczy i w ciszy udajcie się w podróż w głąb Was.
Na początku możecie pomyśleć o czymś miłym, z czasem będzie to przypominało podróże astralne wykraczające poza ten Wszechświat.
Pomyślcie o tym jak bardzo kochacie swojego Jedynego Ojca, Boga.
Należy to praktykować, tak jak wszystkie dobre uczynki na Ziemi – w tym sposób zbudujecie miejsce wewnątrz Was dla Ducha Świętego i będziecie częściej i coraz częściej słuchać jego glosu. Zniknie lęk, strach, śmierć, głód i wszystko co jest na planecie zwanej Ziemią.
Zniknie też czas, bo Czas w Niebie nie istnieje.
Pojawi się wieczne, doskonałe Królestwo Niebieskie, Jezus i Boska Miłość.

Dodaj komentarz